W podradomskim Skaryszewie odnotowano w ostatnim czasie coraz więcej przypadków porzucania psów. Warto mieć na uwadze, ze tego typu działanie jest przestępstwem.
Problem porzucania zwierząt, a zwłaszcza psów, to niepokojące zjawisko, które niestety występuje od lat. Problem ten ma charakter uniwersalny i zdarza się niemal w każdym zakątku naszego kraju. Niestety dotyczy on również także regionu radomskiego. Jak jednak okazuje się w ostatnim czasie, coraz więcej przypadków porzucania psów odnotowano w Skaryszewie i jego najbliższej okolicy.
– Ratuje osobiście zwierzęta od 12 lat, od 8 lat pracuje w schronisku i zawsze mieliśmy ręce pełne ręce roboty, jeśli chodzi o zwierzęta, ale w tym roku widzimy ogromny problem porzucania zwierząt. Ciężko nam w zespole trzech osób skoordynować prace, związane z pomocą bezdomnym zwierzętom na terenie gminy czy w schronisku. Nie ma jeszcze końca stycznia, a my w tym miesiącu przyjęliśmy już ok 20 sztuk zwierząt, gdzie w poprzednich latach taka ilość trafiała do nas w ciągu 2-3 miesięcy. Schronisko w Skaryszewie jest małym, gminnym schroniskiem i nie jest przygotowane na przyjmowanie tak dużej ilości zwierząt. Mamy jedną kwarantannę, w której zwierzęta przebywają 15 dni zanim trafią na tzw. boksy bytowe. W schronisku znajduje się też tylko jedna izolatka. Z ww. powodów nie mamy niestety już gdzie przyjmować nowo przybyłych zwierząt – mówi nam Katarzyna Piasecka pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Skaryszewie i prezeska Fundacji „Morusek” – Odzyskać Nadzieję.
Obecnie w skaryszewskim schronisku znajduje się 97 sztuk zwierząt.
O problemie związanym z coraz częstszym zjawiskiem porzucania psów informuje także miasto i gmina Skaryszew w mediach społecznościowych.
Jak się dowiedzieliśmy będą podjęte działania mające na celu identyfikacje sprawców przestępstwa porzucania zwierząt na tym obszarze.
Trudna sytuacja życiowa nie jest wymówką
Powody pozbywania się czworonogów mogą być różne. Za dramatem i bezdomnością zwierząt może stać nieodpowiedzialna decyzja, a potem chęć łatwego „rozwiązania problemu”. Jakkolwiek nie zabrzmi to brutalnie, psy mogą czasami być traktowane jak nietrafione prezenty (szczególnie w okresie bożonarodzeniowym), które później można oddać lub wymienić. Ostatnio jednak pojawiają się też inne przesłanki tego bezdusznego procederu, głównie natury ekonomicznej. Zwraca na to uwagę nasza rozmówczyni.
– Co warto podkreślić, że najczęstszą przyczyną porzucenia zwierząt w przeszłości były wyjazdy, brak niezrozumienia specyfiki rasy, a teraz mam wrażenie, że dodatkowym problemem są koszty utrzymania zwierząt. To też nie bierze się znikąd. Oprócz tego, że interweniujemy, codziennie otrzymujemy ok 10- 12 telefonów, podczas których rozmówcy wspominają o ciężkiej sytuacji życiowej. Ludzie mówią, że muszą wybierać czy karmić siebie czy zwierzęta. Dochodzą też trudności z opłaceniem weterynarza. Mam wrażenie, ze ten problem będzie narastał, chociaż trudno szukać usprawiedliwienia dla porzucania zwierząt. Są przecież alternatywne sposoby radzenia sobie z ciężką sytuacją, przykładowo są hotele dla zwierząt czy ogłoszenie zwierzaka w portalu internetowym, jeśli rodzina musi znaleźć dom dla swojego podopiecznego i nie jest w stanie się nim dłużej zajmować. Mam wrażenie, że ludzie idą na łatwiznę – dodaje Katarzyna Piasecka.
Porzucenie psa to przestępstwo
Warto mieć na uwadze, że jak już wspomniano porzucenie zwierzęcia jest przestępstwem. Traktowane jest, jako forma znęcania się. Zgodnie z zaostrzonymi w 2018 r. przepisami ustawy o ochronie zwierząt, grozi za to do 3 lat pozbawienia wolności. Z kolei za porzucenie psa ze szczególnym okrucieństwem można trafić do więzienia maksymalnie na 5 lat. Co ważne za to przestępstwo orzekane są także obligatoryjne nawiązki, w kwocie od tysiąca do nawet stu tysięcy złotych na cel związany z ochroną zwierząt. Wobec osoby, która porzuca psa sąd może także m.in. orzec zakaz posiadania zwierząt.
– Ludzie muszą sobie zdać sprawę, ze porzucając zwierzę, skazujemy je na bezdomność czy wręcz na śmierć. Rzadko zdarza się, żeby ludzie przyjeżdżali bezpośrednio do schroniska porozmawiać o problemie i poszukać rozwiązania, częściej wybierają porzucenie zwierząt. To moim zdaniem brak odpowiedzialności za swoje zwierzę – podsumowuje Katarzyna Piasecka.
Jak jeszcze dodaje prezeska Fundacji „Morusek” – Odzyskać Nadzieję, dobrym rozwiązaniem systemowym byłoby czipowanie i obligatoryjna kastracja zwierząt niehodowanych. Dla Katarzyny Piaseckiej los żywych istot jest niezwykle ważny, co udawania na własnym przykładzie. Aktualnie opiekuje się szesnastką zwierząt, które były porzucone.
W Skaryszewie miejscowe schronisko wspiera wspomniana wcześniej Fundacja „Morusek”. Organizacja angażuje się także, poprzez m.in. udział w sprawach sądowych, w ukaranie sprawców krzywdzących swoje zwierzęta.









