5-letni chłopiec został przygnieciony przez powalone drzewo w Piastowie, w gminie Jedlińsk. Nieprzytomny chłopiec trafił do radomskiego szpitala.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek w godzinach popołudniowych. Ojciec chłopca na terenie swojej posesji wykonywał prace w ogrodzie, związane z usunięciem powalonych przez ostatnie wichury drzew. Przycinał je piłą spalinową. W tym czasie obok znajdował się jego 5-letni syn.
Jak poinformował media Janusz Kaczmarek, szef Prokuratury Radom-Zachód, chłopiec podczas wykonywania prac przez ojca wszedł niepostrzeżenie do dołu – leja, który powstał po częściowym wywróceniu się drzewa. W tym momencie jego ojciec przycinał wierzchołek powalonego wiatrołomu. Drzewo miało wrócić do pionu i przygnieść dziecko. Ojciec sam próbował wydostać 5-latka i usunąć drzewo, ale było no zbyt ciężkie. Wybiegł na ulicę i zatrzymał przypadkowego kierowcę, ale nawet przy pomocy liny holowniczej nie udało się przewrócić na powrót drzewa przygniatającego dziecko.
Wówczas, jak relacjonował prokurator, ojciec piłą spalinową podciął korzenie, w wyniku czego udało się przechylić drzewo i wydobyć dziecko na powierzchnię. Wszystko trwało około 10 minut. Po wyciągnięciu chłopiec był nieprzytomny, nie oddychał. Akcję reanimacyjną prowadził ojciec z kierowcą zatrzymanego pojazdu do przyjazdu służb. Chłopiec odzyskał oddech. Służby ratownicze, który przybyły na miejsce, przejęły dalszą akcję ratunkową. Dziecko zostało przetransportowane do szpitala w Radomiu.
5-latek jest w stanie śpiączki farmakologicznej. Przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest stabilny.
Ojciec dziecka został przesłuchany i złożył wyjaśnienia. W momencie wypadku był trzeźwy. Radomska Prokuratura prowadzi postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu dziecka.
Źródła: onet.pl, media regionalne









