Z początkiem marca rodzina zgłosiła zaginięcie 57-latka, którego nie widziano od momentu pożaru jego domu, czyli od 10 listopada.
– Śledczy sprawdzają, jak mogło dojść do tej sytuacji – informuje nas prokurator Agnieszka Borkowska z radomskiej Prokuratury Okręgowej.
W listopadzie ubiegłego roku w domu mieszkalnym w Głowaczowie wybuchł pożar, który gasiło dwanaście jednostek strażackich. Budynek uległ spaleniu. Akcja była trudna, bo płonący budynek sąsiaduje z pizzerią i ogień zaczynał przenosić się na jej dach. Ale służbom udało się zapobiec jego rozprzestrzenieniu. Strażacy, stosując standardowe procedury, opanowali ogień, dogaszali zgliszcza, przeszukiwali pogorzelisko. Wówczas stwierdzono, że nikt w wyniku tego zdarzenia nie stracił życia. W sprawie pożaru w Głowaczowie nie było również prowadzone żadne postępowanie.
Gdy od tamtego czasu czasu nie było kontaktu z właścicielem spalonej posesji, rodzina w końcu – po czterech miesiącach od pożaru – zdecydowała się zgłosić jego zaginięcie. Kozienicka policja, po otrzymaniu takiego zawiadomienia 3 marca br., rozpoczęła poszukiwania 57-latka.
– 8 marca kozieniccy funkcjonariusze dokonywali ponownego przeszukania pogorzeliska i wówczas odkryli tam zwłoki mężczyzny. Na miejsce przyjechał prokurator z Prokuratury Rejonowej w Kozienicach, który dokonał oględzin pogorzeliska oraz skierował ciało mężczyzny do badań. Ofiara została zidentyfikowana i na ten moment nie ma wątpliwości, że to poszukiwany 57-latek z Głowaczowa – relacjonuje prokurator Borkowska.
Na razie nie wiadomo, jak mogło dojść do „przeoczenia” zwłok w pogorzelisku. Wszystkie okoliczności zdarzenia bada teraz prokuratura.
– W tej sprawie kozienicka prokuratura prowadzi postępowanie w związku ze zgonem mężczyzny oraz w kierunku ustalenia, jak przebiegała akcja gaśnicza. Zbadane zostaną jej okoliczności, czynności wykonywane na miejscu po pożarze. Sprawdzimy, czy służby działały prawidłowo i dlaczego wówczas nie odkryto ofiary pożaru – podkreśla prokurator Agnieszka Borkowska.
Wszystkie te czynności, o których poinformowała prokurator, są w toku. Strażacy biorący udział w akcji gaśniczej w Głowaczowie również przygotowują raport dla prokuratury. Nikt nie usłyszał jeszcze żadnych zarzutów.
Ciało 57-letniego mieszkańca Głowaczowa leżało w pogorzelisku ponad 4 miesiące. Jego pogrzeb odbędzie się w sobotę, 25 marca.









