43-letni mężczyzna, który pod koniec ubiegłego roku brutalnie zamordował swoją 41-letnią żonę i poważnie ranił swojego 15-letniego syna usłyszał prokuratorskie zarzuty. Okazało się, że wcześniej rodzinę dotknęło inne nieszczęście, gdyż spaliło się gospodarstwo prowadzone przez małżeństwo.
Do wstrząsającej zbrodni doszło w środę rano 29 grudnia 2021 r. w miejscowości Rozniszew w gminie Magnuszew. 43-letni mężczyzna zabił swoją 41-letnią żonę zadając jej 20 ciosem nożem, a także ciężko ranił 15-letniego syna, który stanął w obronie matki. Po furiackim ataku mężczyzna uciekł do pobliskiego, gdzie okaleczył sobie brzuch, najprawdopodobniej chcąc popełnić samobójstwo.
Jak informuje portal se.pl okazało się, że w trakcie zbrodni w domu był jeszcze drugi syn mężczyzny. 6-letni chłopiec miał schować się przed ojcem w łazience. Dziecku na szczęście nic się stało.
Dramatyczny w skutkach pożar
Kilka miesięcy przed zbrodnią, rodzinę dotknął inny dramat. W lipcu 2021 r. wybuchł pożar gospodarstwa, który wspólnie prowadził 43-latek z 41-latką. W wyniku uderzenia pioruna zapaliła się hala gospodarcza, w której stały m.in. maszyny rolnicze, dwie ciężarówki, samochody osobowe. Mężczyzna chcąc ratować dobytek został poważnie poparzony, był hospitalizowany. Straty miały wynieść nawet kilkaset tysięcy złotych. W wyniku tego tragicznego zdarzenia małżeństwo zaczęło mieć kłopoty finansowe. Próbowała pomóc lokalna społeczność, m.in. organizując zbiórkę pieniężną, ale zebrano jedynie niewielką kwotę.
Jak powiedział Wirtualnej Polsce proboszcz lokalnej parafii ks. Wojciech Celuch lokalna społeczność jest przekonana, że mężczyzna doświadczył po pożarze “załamania psychicznego i nerwowego”.
– „On był kierowcą zawodowym, miał swoją firmę transportową. W pożarze spłonął m.in. jeden z jego samochodów. Po pożarze chcieliśmy pomóc jako mieszkańcy, były prowadzone składki. Dotarły do mnie głosy, że nie za bardzo chciał pomocy od psychologa. Być może, gdyby chciał sobie pomóc, to nie doszłoby do tego nieszczęścia” – mówi ks. Celuch.
Jak informowała prokuratura okręgowa w Radomiu, do tej pory w rodzinie nie prowadzono żadnych interwencji, nie była ona też objęta procedurą niebieskiej karty.
Pomoc dla dzieci
Pogrzeb zamordowanej 41-latki odbył się we wtorek, 4 stycznia. Kobieta pracowała w urzędzie w Magnuszewie. Była ciepło wspominana przez współpracowników, a także przez ludzi, którzy ją znali. Podczas pogrzebu bliscy zmarłej prosili, aby zamiast zakupu kwiatów, wesprzeć finansowo dwóch jej synów. Starszy z nich przebywa w śpiączce, natomiast młodszy trafił pod opiekę siostry zamordowanej. Pomoc finansową dla 15-latka i jego 6-letniego brata zadeklarowały również lokalne władze. Dla chłopców uruchomiono także internetową zbiórkę (link).
Prokuratura już pod koniec ubiegłego roku postawiła zarzuty 43-latkowi dotyczące zabójstwa żony i usiłowania zabójstwa 15-latka. Mężczyzna złożył “bardzo krótkie wyjaśnienia”, jednak nie powiedział czy przyznaje się do winy. Decyzją sądu 43-latka umieszczono w areszcie. Sprawcy grozi do 25 lat więzienia oraz kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Źródło: se.pl, wp.pl, www.cozadzien.pl









