W minioną sobotę pod Błędowem, na terenie gospodarstwa sadowniczego, zmarł młody mężczyzna. Do tragicznego zdarzenia doszło w pomieszczeniu kontrolowanej atmosfery, w której przechowywane są jabłka.
W sobotę, 18 marca, grójecka policja po godzinie 19 otrzymała informację, dotyczącą nieprzytomnego 29-latka, który wszedł do chłodni po jabłka. Mężczyzna pracował w tym gospodarstwie, jednak do pomieszczenia wszedł już w czasie wolnym. Policjanci przybyli na miejsce zgłoszenia, jeszcze przed karetką i niezwłocznie zaczęli reanimować nie wykazującego oznak życia 29-latka. Później czynności te kontynuował zespół ratownictwa medycznego. Niestety, mimo podjętych przez prawie godzinę wysiłków, młodego mężczyzny nie udało się uratować. Lekarz stwierdził zgon z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej.
Ustalono okoliczności, w jakich doszło do tragedii. Okazało się, że 29-latek wszedł do komory, w której przechowywane są jabłka, w warunkach kontrolowanej atmosfery. Takie pomieszczenie jest śmiertelnie niebezpieczne dla człowieka, ze względu na to, że występuję tam bardzo niskie stężenie tlenu i podwyższone dwutlenku węgla! W wielu komorach kontrolowanej atmosfery znajduje się trzy procent tlenu, a w niektórych nawet poniżej jednego procenta. Takie wartości są ogromnym niebezpieczeństwem dla ludzi, bo już przy stężeniu tlenu poniżej sześciu procent człowiek niemal natychmiast traci przytomność i następuje zgon. Niestety do podobnych tragedii doszło w ostatnich latach na terenie powiatu grójeckiego, m.in. w gminie Pniewy, Konarach i Gośniewicach. Zdarzają się również przypadki uratowania osoby, która przebywała w takim pomieszczeniu. Tak było w przypadku 32-letniego obywatela Ukrainy, którego dwa lata temu pod Warką uratował właściciel gospodarstwa i policjanci.
O tragicznym sobotnim zdarzeniu pod Błędowem poinformowano prokuratora. Odstąpił on jednak, m.in. po uzyskaniu opinii lekarza, od dalszych czynności, gdyż nie było informacji świadczących o tym, że do śmierci 29-latka mogły się przyczynić osoby trzecie.
Policjanci apelują o rozwagę, aby zminimalizować ryzyko wystąpienia tego typu sytuacji w przyszłości.
– „W przypadku gdy trzeba wejść do komory, to należy albo komorę rozhermetyzować i napowietrzyć czyli doprowadzić do bezpiecznego stężenia tlenu w komorze albo użyć aparatu tlenowego. Absolutnie nie wolno wkładać głowy do komory przez okienko kontrolne. Jest to równoznaczne z wejściem do komory, a to można zrobić dopiero po zastosowaniu się do poprzedniej zasady” – podkreśla nadkom. Agnieszka Wójcik, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Grójcu.
Ponadto, w celu uniknięcia tragedii, przed komorą kontrolowanej atmosfery bezwzględnie musi się znajdować się tabliczka z informacją, o tym, że jest to pomieszczenie beztlenowe, do którego wejście grozi śmiercią. Na takim oznaczeniu powinna się znajdować również instrukcja bezpiecznego korzystania z chłodni. Warto przestrzegać w takich przypadkach rygorystycznie procedur. Zabójcze może być popadanie w rutynę, przy wieloletnim użytkowaniu chłodni z kontrolowaną atmosferą. Takie pomieszczenia, z punktu prowadzenia działalności biznesowej, są korzystne dla gospodarstw sadowniczych. Pozwalają one na przechowywanie owoców bez utraty ich jakości nawet przez rok. Produkty nie gniją i ze względu na brak tlenu w komorze owoce zachowują świeżość. Miejsca te, zwłaszcza przy wieloletniej pracy, mogą kusić do zajrzenia. Podejmowane są również próby zastąpienia aparatu tlenowego. Takie nierozważne działania są jednak śmiertelnie niebezpieczne.









