Rezydencja w Małej Wieś gościła wiele postaci z polskiej historii.
Znajdujący się tam klasycystyczny pałac zaprojektowany od 1786 do 1945 należał do rodzin: Walickich, Zamoyskich, Lubomirskich oraz Morawskich. Po drugiej wojnie światowej został znacjonalizowany, a następnie stał sie letnią rezydencją Urzędy Rady Ministrów
Dobra małowiejskie od XVI stulecia stanowiły własność szlacheckiej rodziny Zbierzchowskich herbu Grzymała. Zbierzchowscy byli właścicielami części Belska Dużego i okolicznych wsi. Ich ziemie nabył w połowie XVIII wieku Bazyli Walicki, ekonomiczny doradca Króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Nowy dziedzic Małej Wsi ożenił się z Różą z Nieborskich. Wykorzystując wiano małżonki ulokował je w zakupionym majątku. Jego centrum stanowił drewniany dwór alkierzowy
Siedzibę rodzinną przeniósł niebawem do wybudowanego w latach 1783–1786 pięknego, klasycystycznego pałacu – zaprojektowanego cenionego architekta Hilarago Szpilewskiego – do którego wprowadzono się 3 czerwca 1786 roku, o czym świadczy do dziś zachowana drewniana tabliczka z wyrytym tam napisem: „Anno Dni 1786. D. 3 Junij. Wprowadzenie do pałacu”, zakotwiczoną w przydrzwiowej wnęce za szkłem. Początkowo budowla ta połączona była galeriami z czterema okazałymi pawilonami bocznymi. W początkach wieku XIX kolejny znany architekt, Fryderyk Lessel, dokonał przebudowy, oddzielając pawilony od trzonu głównego, czyniąc tym samym o wiele bardziej delikatny układ przestrzenny.
Pałac odwiedził w dniach 20–22 lipca 1787 roku król Poniatowski, który wracał ze spotkania z Katarzyną Wielką Serdecznie chwalił i podziwiał dwór postawiony przez jego przyjaciela. Sto lat później w małowiejskim parku został postawiony kamień upamiętniający tę wizytę.
Po śmierci Bazylego majątek w Małej Wsi przejął jego syn, Józef. Ożenił się on z Klementyną z Kozietulskich, siostrą słynnego szwoleżera, dowódcy szarży pod Somosierrą. Sam pułkownik zmarł w Małej Wsi w 1821 roku. Józef Walicki sprawnie zarządzał swoim majątkiem w Małej Wsi. Jego córka Józefa odziedziczyła majątek po ojcu. Wyszła za mąż najpierw za syna emira Wacława Rzewuskiego, Stanisława, który krótko po ślubie zmarł w trakcie epidemii cholery w Krakowie w 1831 przyniesionej przez żołnierzy rosyjskich tłumiących Powstanie Listopadowe. Samo wydarzenie jakim był ślub tej pary było niezwykłe. Kościół w Belsku Dużym nigdy potem nie widział tylu muzułmańskich turbanów, kozackich czap i szerokich szarawarów, tylu krzywych tureckich szabel i buńczuków niesionych przed emirem na modłę osmańską.
Owdowiała Józefa wyszła ponownie za mąż za Zdzisława Zamoyskiego, przedstawiciela jednej z najbogatszych familii arystokratycznych. Mieli same córki i jedna z nich – Maria, odziedziczyła majątek w Małej Wsi. Poślubiła Jana Tadeusza Lubomirskiego. Uroczystość zbiegła się z Powstaniem Styczniowym. Zarówno jej rodzice, jak i jej mąż byli zaangażowano w ruch konspiracyjny – to w warszawskiej sadybie Zamoyskich dokonano nieudanego zamachu na życie gubernatora Fiodora Berga i z niej wyrzucono przez okno fortepian Chopina, co w sławnym wierszu opisał Cyprian Kamil Norwid. Jan Tadeusz Lubomirski za wspieranie ruchu niepodległościowego został skazany na zesłanie na Syberię. Spędził tam dwa lata. Udało mu się wrócić do Małej Wsi dzięki staraniom jego żony/. Wkrótce urodził się ich pierworodny syn, Zdzisław.
Był równie zaangażowany w działalność na rzecz Polski co jego rodzice. Po okresie edukacji pobieranej za granicą, wrócił do kraju i ożenił się z Marią z Branickich, przedstawicielką jednego z najpotężniejszych rodów ówczesnej Europy z wielkimi posiadłościami na Ukrainie. Pozostawiła pamiętniki opisujące życie w Małej Wsi.
W pierwszej połowie zeszłego stulecia pałac był centrum życia lokalnego, a przez osobistą, wysoką pozycję Zdzisława funkcjonował również jako jeden z ośrodków odradzającego się państwa. Po wybuchu I wojny światowej i zajęciu Warszawy przez Niemców został członkiem Rady Regencyjnej, która była organem władzy zwierzchniej Królestwa Polskiego. Zaangażowanie Zdzisława w politykę II Rzeczpospolitej odbiło się na stanie majątku w Małej Wsi. Słaby zarząd i hulaszczy tryb życia jej gospodarza doprowadził do znaczącego zadłużenia dworu. Szczęśliwie dla Zdzisława, jego córka Julia wyszła za mąż za arystokratę z Wielkopolski, Tadeusza Morawskiego, który objął zarząd majątkiem. Dzięki jego zaradności, zwłaszcza przez rozpoczęcie nowoczesnej uprawy jabłoni, udało się pospłacać długi i odbudować świetność dóbr.
Podczas II wojny światowej w pałacu w Małej Wsi stacjonowali Niemcy, którzy zarządzali stąd okręgiem obejmującym ziemię grójecką. 10 listopada 1942 roku Zdzisława Lubomirskiego aresztowano za działalność konspiracyjną. Przez dwa miesiące był przetrzymywany w więzieniu bez postawienia zarzutów. Wreszcie go zwolniono, ale odniósł ciężkie i poważne rany, przez które nie zdołał już wyzdrowieć. W wyniku obrażeń zmarł 31 lipca 1943 roku w Małej Wsi.
Po przekroczeniu Wisły przez Sowietów front Morawscy zdołali uchronić pałac przed splądrowaniem, nie ocalono jednak największego zabytku pobliskiego rezerwatu Modrzewina – słynnego modrzewia Wojewody, posadzonego jeszcze w XVIII wieku, przypadkowo (?) spalonego przez żołnierzy radzieckich polujących na zające. Wkrótce po tym rodzina Morawskich podzieliła los wielu innych arystokratycznych rodzin. Zostali eksmitowani z pałacu i zakazano im przebywania w obrębie 30. kilometrów od obiektu. W ramach nacjonalizacji, oprócz nieruchomości przejęte i inne składniki ruchome majątku, takie jak wyposażenie wnętrz, obrazy czy cenny księgozbiór Biblioteki Małowiejskiej, który uległ całkowitej dewastacji. W Polsce Ludowej w pałacu mieściła się początkowa szkoła podstawowa, co mogło doprowadzić do dewastacji zabytkowych wnętrz pałacu. Jednakże w 1948 roku obiekt przejęły władze komunistyczne na letnią rezydencję dygnitarzy, aż do momentu zwrotu rodzinie Morawskich w 2008 roku].
Pałac był plenerem wielu filmów. Już przed wojną kręcono tu sceny komedii “Ada to nie wypada!”, pałacowe kadry w tle można było obejrzeć w filmach: “Trędowata”, „Widziadło”, “Nad Niemnem” oraz „Pułkownik Kwiatkowski”.
Po gruntownej renowacji, przeprowadzonej w latach 2013–2016, obiekt zaadaptowano do celów usługowych. Cztery przypałacowe oficyny, które niegdyś służyły jako zaplecze dla służby dworu (mieściły się w nich m.in. pralnia, kuchnia czy spiżarnia), przerobiono na pokoje hotelowe, natomiast wozownia służy jako restauracja. Przywrócony został układ ogrodu francuskiego – na wzór założonego przez Klementynę Walicką z Kozietulskich parku, który uchodził za jeden z najpiękniejszych w środkowej Europie. Jego największą ozdobę stanowi ogród z parterami z 3000 krzewów róż.
(TO-RT)
Źródło: L. Herz “Podróże po Mazowszu”









