Na nadpilicznych pastwiskach rozpoczął się wypas zwierząt hodowlanych.
– Jego inauguracja zależy od pogody. Jeżeli wiosna jest przedwczesna krowy, konie i – znacznie rzadziej hodowane na tym obszarze owce czy gęsi – są wypuszczane na dwór już u progu kwietnia, lecz gdy zima długo nie chce odpuścić, zdarza się, że wygania się je dopiero w maju – opowiada Dariusz Wasilewski, rolnik z gminy Promna.
Przez dekady z okolicach Białobrzegów kwitła zwłaszcza hodowla krów. Na łąkach, położonych głównie na prawym brzegu Pilicy, pasły się stada liczone w tysiącach sztuk. Mleko z udoju odstawiono do licznych na tym terenie mleczarni i serowarni. Sytuacja diametralnie zmieniła się po akcesie Polski do Unii Europejskiej. Hodowla krów przestała się opłacać.
– Natomiast konie z roku na rok ustępują miejsca traktorom. Mechanizacja rolnictwa systematycznie postępuje. Rumaki hoduje się jedynie na rozród, albo do hipiki. W okolicy powstało kilka stajni, z których regularnie korzystają turyści czy urlopowicze – opowiada Wasilewski.
Wypas nad dolnym biegiem Pilicy potrwa do końca września, a jeśli aura będzie łagodna i pozbawiona przymrozków, nawet do połowy listopada.
(TO-RT)









