Dźwięki zawarte na płycie „Reversibility/Odwrotność” Zbigniewa Adama Ładysza są częściowo inspirowane jego pobytem we wsi Pacew.
Muzyk to młodszy syn naszego najwybitniejszego basa – Bernarda. Od połowy lat osiemdziesiątych niemal każdego lata odwiedza położoną w gminie Promna osadę Pacew, doskonale zarządzana przez sołtys Amandę Kornacką. Miejscowość jest usytuowana na nadpilicznej skarpie, cztery kilometry w górę rzeki od Białobrzegów. W tym zacisznym przyrodniczo i malowniczym pejzażowo zakątku szuka wytchnienia do pracy twórczej.
Ukończył warszawską Akademię Muzycznej (obecnie Uniwersytet Muzyczny im. Fryderyka Chopina). Jest kompozytorem i aranżerem. Od ponad ćwierćwiecza pracuje głównie za granicą. Zwłaszcza na rynku skandynawskim, norweskim w szczególności. Na swoim koncie ma liczne ilustracje muzyczne: teatralne, filmowe, telewizyjne i reklamowe. Zajmuje się też działalnością pedagogiczną.
– Pacew jest mi bardzo bliski za sprawą… żołądka (warzywa z plantacji Renaty Mackiewicz nie mają konkurencji), ale przede wszystkim serca. U progu lat dziewięćdziesiątych zeszłego stulecia zauroczyłem się tam pewną piękną aktorką u progu kariery. Rozmaite okoliczności – zawodowe przeważnie – spowodowały, że przez lata dane nam było utrzymywać relacje jedynie wirtualnie. Dopiero kilka lat temu – kiedy z związku z postępującą chorobą taty zacząłem systematycznie bywać w Polsce – spotkałem się z Sylwią ponownie. I prędko wyszło na jaw, że stara miłość nie rdzewieje, choć ja jestem – cytując Jana Pietrzaka: „mężczyzną z przeszłością”, a ona: “kobietą po przejściach”. O tym także traktują tony utrwalone na mojej nowej płycie – wyjaśnia Ładysz.
Przed dwunastoma laty opublikował compact pt. „Biopolarity”, który zyskał entuzjastyczne recenzje światowej krytyki.
– Materiał składający się na krążek pt. „Reversibility/Odwrotność” też jest utrzymany w konwencji jazz-rocka. Słuchając go na myśl przychodzą dokonania takich gigantów muzycznych jak: UK, King Crimson, Emerson, Lake&Palmer, Camel, Genesis, Yes, Rush, czy Marillion. Utwory Ładysza wymagają od słuchacza koncentracji. Ale jestem przekonany, że zyskają wtedy jego wielki poklask – akcentuje krytyk muzyczny, Maciej Balcerzak.
(TO-RT)









