Z doliny Pilicy odleciały już bociany.
Powrócą tam w przyszłym roku, na przełomie marca i kwietnia.
– Od kilkunastu lat, gdy tereny nadpiliczne zakwalifikowano do ekologicznego programu Unii Europejskiej Natura 2000 liczebność tych ptaków w tym rejonie systematycznie spada. Wynika to z faktu, iż łąki nadrzeczne mogą być koszone jedynie raz w roku, po 15 sierpnia. Bociany w prawie metrowej wysokości trawie miewają duże trudności ze zdobyciem pożywienia – wyjaśnia gajowy, Grzegorz Kurski.
Odlot tych ptaków poprzedzają tak zwane „bocianie sejmiki”.
– Gromadzą się, gdyż podróżują stadnie. Niekiedy pokonują nawet 200 kilometrów dziennie! Zwykle spotykają się w tym samym miejscu, przeważnie na polanach albo pastwiskach. W przypadku powiatu białobrzeskiego na lewym brzegi Pilicy – najczęściej w okolicach wsi Klamy, Korzeń oraz Redlin. I tym razem przez parę dni przygotowywały się tam do wylotu, który nastąpił w miniony weekend – dodaje Kurski.
Bociany zimują na północy Afryki i w Azji Mniejszej. Co piąty z nich ma polski rodowód.
– Wracają do nas wczesną wiosną – w zależności od przygruntowych przymrozków, które są ich wrogiem. Nie należą do zwierząt wybrednych. Jadają owady, płazy, gady, małe ssaki, padlinę. Żerowiska znajdują w pobliżu swoich gniazd – konkluduje Kurski.
(TO-RT)









