W galerii Miejskiego Ośrodka Kultury przy ulicy Zakładowej 1 otwarto wystawę poświęconą powstaniu w getcie warszawskim oraz gettu w Pionkach. Przygotowali ją uczniowie miejscowej Publicznej Szkoły Podstawowej nr 1.
Ekspozycja powstała w ramach projektu Sejmu Dzieci i Młodzieży. Jego tegoroczne hasło brzmi: „Zginąć, ale z honorem”.
– Pionkowskie getto Niemcy utworzyli w marcu roku 1941. Zgromadzono tam zarówno żydowskich mieszkańców miasta, jak i przybyszów z okolicy, dla których powstały drewniane baraki pozbawione wygód. Teren otoczono drutem kolczastym. Żydów zmuszano do darmowych robót porządkowych w mieście. Przymierali głodem, byli pozbawieni opieki lekarskiej i narażeni na terror niemieckiego okupanta – opowiada historyk Krzysztof Rabong.
W czerwcu roku 1942 r. wyselekcjonowani Żydzi trafili z getta do obozu pracy usytuowanego na obszarze dawnej Państwowej Wytwórni Prochu.
– Był on złożony z dwóch części: męskiej, zajmującej gmachu Wydziału Materiałów Kruszących oraz damskiej umiejscowionej w pomieszczeniach Fabryki Prochu Czarnego. Więźniów zrazu poddano dezynfekcji, następnie dano im drelichowe odzienie, kierując do katorżniczej i bezpłatnej pracy w systemie trzyzmianowym – precyzuje Rabong.
Od kwietnia roku 1944r. władzę nad pionkowskim obozem – przekształconym w koncentracyjny – przejęło SS. Czas pracy podwyższono do 16 godzin dziennie. Żydzi ponosili śmierć na skutek przemęczenia, wyczerpania, wypadków, epidemii, pobicia, prób ucieczki…
– Aby je uniemożliwić wokoło obozu wykarczowano krzewy i drzewa – w pasie o szerokości 7 metrów. Z końcem września 1944 r. Niemcy zlikwidowali obóz. Gros więźniów wywieziono do Auschwitz. Pozostawiono jedynie kilkudziesięciu – do demontażu maszyn, a następnie ich załadunku na wagony kolejowe. Po wykonaniu zadania zostali rozstrzelani – konkluduje Rabong.
(TO-RT)









