Wielkanoc jest Iłży ogłaszana w sposób wyjątkowy.
Tej nocy w mieście rozlega się charakterystyczne bębnienie. Niesie się w mroku, docierając do pobliskich wiosek. Pod wodzą prowadzącego solisty, bębni siedmiu doświadczonych, tych samych od lat barabaniarzy. Zwyczaj ten praktykowany jest od XVII wieku. Barabaniono nawet w czasie II wojny światowej. Wyjątkiem była jedynie pierwsza Wielkanoc w stanie wojennym, kiedy nie wydano pozwolenia na procesję.
Są dwie teorie pojawienia się tego zwyczaju w Iłży. Według pierwszej, baraban został w mieście po wkroczeniu wrogich wojsk podczas potopu szwedzkiego, które nadawały za jego pomocą sygnał do natarcia. Druga hipoteza głosi, że to łup wojenny zabrany Turkom w czasach Odsieczy Wiedeńskiej.
Według „Słownika Języka Polskiego” PWN, baraban to wielki bęben turecki używany przez pułki janczarskie i niektóre oddziały dawnych wojsk polskich. Jest instrumentem muzycznym z grupy membranofonów, o donośnym, głębokim dźwięku. Składa się z walcowatego korpusu rezonansowego i 1 lub 2 membran. Ma obustronny naciąg. Barabany weszły z czasem w skład instrumentarium kapel ludowych, wzmacniając skalę niskich tonów.
Iłżecki bęben ma średnicę 1 metra i wysokość 50 centymetrów. Na korpus wykonany z wyklepanej miedzianej blachy, naciągnięta jest membrana z wyprawionej skóry cielęcej lub źrebięcej. Instrument przechowywany jest w skarbczyku miejscowego kościoła farnego pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Pojawia się publicznie wyłącznie raz w roku.
Baraban jest tak bardzo przypisany do Iłży, że bębniący na nim musza być jej mieszkańcami. Najczęściej są to mężczyźni z tych samych rodzin i zdarza się, że rola ta przechodzi z ojca na syna. Ponadto, zgodnie z oczekiwaniami, każdy z barabaniarzy powinien mieć nieskazitelną opinię i być człowiekiem poważanym w społeczności. Ale ponieważ barabanienie to nie „walenie w bęben”, tylko gra na instrumencie, koniecznym wymogiem jest również poczucie rytmu. Przyjęcie do grona bębniących traktowane jest w mieście jako nobilitacja, a więc chętnych do tej roli nie brakuje.
Barabaniarze zbierają się przed godziną 24.00. Punktualnie o północy wyruszają w kierunku ulicy Bodzentyńskiej, gdzie ma miejsce pierwsze „akord”. Solista nadaje rytm bębniąc cienkimi, leszczynowymi pałkami o filcowych końcówkach. Na jego znak wchodzi pozostała siódemka. Wtedy zaczyna się właściwe bębnienie. Każdy set trwa mniej więcej 5 minut. W tym czasie bęben musi być przytrzymywany, żeby nie podskakiwał, ponieważ podczas grania wytwarzają się silne wibracje.
Co roku pochód przemierza tę samą trasę o długości około 10 km. Ma ona symboliczny zarys okręgu i wiedzie ulicami: Leśmiana, Zawady, Osiedle Staszica, Błazica, Wójtowską, by dotrzeć do Rynku i ostatniego punktu – kościoła farnego. Przystanków z bębnieniem jest w trakcie pochodu kilkanaście. W nocnym pochodzie uczestniczą mieszkańcy Iłży i przyjezdni. O godzinie 5.45, na ostatnim postoju pod kościołem farnym, przez 15 minut odbywa się skumulowane barabanienie, symbolizujące pękanie skał (na znak odsunięcia się głazu, którym był zamknięty grób Chrystusa).
Źródło: ilza.pl. internet









