Niezwykle emocjonujący przebieg miało środowe spotkanie pomiędzy Pilicą Białobrzegi a Legią II Warszawa, którego stawką był finał mazowieckiego Pucharu Polski. O wyniku meczu decydowały najpierw gole w doliczonym czasie podstawowego czasu gry i dogrywki, a później rzuty karne. Ostatecznie awans do finału zapewniły sobie rezerwy Legii.
Spotkanie w Białobrzegach dobrze zaczęła druga drużyna Legii. Swoje okazje mieli zawodnicy tej drużyny – Igor Strzałek i Patryk Pierzak.
W Pilicy aktywny był Igor Korczakowski, w przeszłości reprezentujący barwy Legii. Zagrożenie stwarzały jego rzuty wolne. W 27. minucie Korczakowski dogrywał do Pankowskiego, ale ten nie wykorzystał okazji. Gra obydwu drużyn mogła się podobać kibicom, gdyż zarówno Pilica jak i Legia groźnie atakowały. Najlepszą okazję do zdobycia gola w pierwszej części gry mieli gosćie, a konkretnie Strzałek, jednak po jego uderzeniu futbolówka trafiła w słupek. Dzięki dobrej postawie dwóch bramkarzy – Filipa Adamczyka i Macieja Kikolskiego pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem.
Emocje w końcówce drugiej połowy
Kolejne 45 minut zaczęło się dosyć spokojnie. Z czasem do głosu zaczęli dochodzić Pilica. Gospodarze szczególnie groźnie zaatakowali w 69. i 70. minucie. Najpierw po akcji Korczakowskiego piłkę wybił Mateusz Grudzińśki, a później fatalnie z 9. metra przestrzelił Olaf Uziębło. Pilica dopięła swego w 87. minucie. Strzał Stanisława Muniaka odbił bramkarz Kikolski, ale dobitka Bartosza Zawadzkiego już była skuteczna i piłka wylądowała w siatce. W doliczonym czasie gry Grudziński został sfaulowany w polu karnym, a karnego na gola pewnie zamienił Ramil Mustafajew.
Gole, czerwone kartki i karne
Dogrywka fatalnie zaczęła się dla Pilicy. W sytuacji sam na sam Jakub Kwiatkowski pokonał bramkarza gospodarzy. Jakby tego było dla Pilicy mało, chwilę po stracie gola drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał Wiktor Żurawski. Gospodarze mimo osłabienia mogli wyrównać stan meczu w drugiej części dogrywki, ale po strzale Korczakowskiego pewnie interweniował Kikolski. Pilica ostatecznie kończyła mecz w… ósemkę, gdyż czerwonymi kartonikami (po dwóch żółtych) ukarano jeszcze Korczakowskiego i Macieja Kence.
Wydawało się, że tak osłabiona Pilica nie ma już najmniejszych szans na odrobienie strat, jednak w doliczonym czasie dogrywki los uśmiechnął się do miejscowej drużyny. Po rzucie rożnym i zamieszaniu w polu karnym sędzia spotkania dopatrzył się faulu gracza Legii i wskazał na jedenasty metr. Karnego wykorzystał Marcin Bykowski.
Podczas rzutów karnych, podobnie jak wcześniej w meczu, znów popisali się bramkarze. Dwie „jedenastki” obronił Kikolski, a jedną Adamczyk. Ostatecznie to Legia wygrała konkurs rzutów karnych 4-2, dzięki czemu w finale mazowieckiego Pucharu Polski zagra z Legionovią.
Pilica Białobrzegi – Legia II Warszawa 2:2pd 2:4pk.
Zawadzki (87. min.), Bykowski (120. min. – k.) – Mustafajew (90. min. – k.), Kwiatkowski (93. min.)
Karne: 0-1 Mustafajew, 1-1 Bykowski, 1-2 Grudziński, (1-2 Michalski – obroniony), 1-3 Noiszewski, (1-3 Muniak – obroniony), (1-3 Pierzak – obroniony), 2-3 Klinicki, 2-4 Konik
Żółte kartki: Rawski, Żurawski, Korczakowski, Kencel, Muniak, Uziębło – Konik, Niski, Mustafajew
Czerwone kartki: Żurawski (102. min. Pilica, za dwie żółte), Korczakowski (117. min. Pilica, za dwie żółte), Kencel (120. min. Pilica, za dwie żółte)
Legia: Kikolski – Grudziński, Konik, Widejko – Niski (71′ Kwiatkowski), Noiszewski, Pierzak, Skwierczyński (56′ Czajkowski) – Strzałek (90′ Majchrzak), Kamiński (57′ Mustafajew), Dzięgielewski (75′ Jędrasik; 114′ Pacek)
Źródło: echodnia.eu/radomskie, legia.net









