40-latek jest znany białobrzeskiej policji, bo niejednokrotnie miał już problemy z prawem. Tym razem prawdopodobnie pokusił się o pobicie swojego rekordu, bo za poczynania w piątkowy wieczór otrzymał aż cztery zarzuty.
W ubiegły piątek, 13 stycznia, białobrzescy policjanci pełnili swoją służbę, patrolując ulice miasta. Około godziny 20:00, na ulicy Rzemieślniczej w Białobrzegach, dostrzegli mężczyznę, który na ich oczach rzucił butelką w zaparkowany tam samochód. Uderzenie było na tyle silne, że sprawca uszkodził w pojeździe przednią szybę oraz dach.
Mundurowi, widząc całe zdarzenie z bliskiej odległości, natychmiast podjęli interwencję. Jak się okazało, mężczyzna okazał się dobrze znany białobrzeskim służbom, bo już niejednokrotnie wchodził w konflikt z prawem.
– Gdy policjanci podjęli próbę zatrzymania sprawcy, ten zaczął ich wyzywać, a nawet szarpać za mundur. Mało tego, jednemu z funkcjonariuszy wytrącił telefon z ręki, a drugiego ugryzł w dłoń. Na szczęście nie na tyle dotkliwie, aby potrzebował pomocy medycznej – relacjonuje całe zdarzenie w rozmowie z nami mł. asp. Ewa Kozyra z białobrzeskiej policji.
W efekcie agresja mężczyzny może i utrudniła działanie policjantom, ale nie zapobiegła zatrzymaniu 40-latka i doprowadzeniu do policyjnego aresztu. Tam przebadano go pod kątem trzeźwości. Okazało się, że agresor był pijany – miał blisko dwa promile alkoholu w organizmie. Mało tego, przy przeszukaniu wyszło na jaw, że posiadał przy sobie amfetaminę.
Mężczyzna po wytrzeźwieniu został przesłuchany, ale nie potrafił uzasadnić ani rzucenia butelką w auto, ani agresywnego zachowania wobec policyjnego patrolu.
– 40-latek usłyszał już cztery zarzuty za swoje czyny: znieważenia policjantów i naruszenia ich nietykalności cielesnej, uszkodzenia prywatnego mienia – telefonu jednego z funkcjonariuszy, posiadania narkotyków oraz zniszczenia pojazdu, ponieważ jego właściciel zgłosił dewastację policji – informuje mł. asp. Ewa Kozyra.
Mieszkaniec powiatu białobrzeskiego opuścił już areszt. Teraz za swoje zachowanie będzie odpowiadał przez sądem. Grozi mu surowa kara, m.in. trzy lata za naruszenie nietykalności cielesnej policjantów, ale sędzia z pewnością weźmie pod uwagę jego wcześniejsze kłopoty z prawem oraz pozostałe wykroczenia i przestępstwa, których dopuścił się tego wieczoru. Dlatego wyrok w efekcie może okazać się dużo bardziej surowy.
Jeśli jesteś ofiarą przestępstwa, rodziną ofiary lub świadkiem, zgłoś się do Ośrodka Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem i skorzystaj z bezpłatnej pomocy prawnej, psychologicznej oraz ze wsparcia materialnego. Radomski Okręgowy Ośrodek Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem znajduje się przy ul. Mireckiego 3/3. Kontakt pod numerem telefonu 530 851 852. Listę ośrodków znajdziesz tutaj (link).









