Po zwycięstwie 2:0 w niedzielnym meczu z Koroną Kielce Radomiak Radom awansował do Ekstraklasy! Co więcej klub z Radomia zakończył rozgrywki ligowe na pierwszym miejscu w tabeli.
Radomiak Radom przed ostatnią kolejką spotkań był głównym faworytem do awansu do Ekstraklasy. Do realizacji upragnionego celu wystarczył remis z Koroną Kielce. Wszystkie mecze 34. kolejki spotkań rozgrywane były równolegle w niedzielę o godzinie 12.40.
Mecze z rywalem z Kielc zawsze wywoływały dodatkowe emocje wśród kibiców Radomiaka. Historia spotkań między tymi drużynami sięga początku lat 70. XX wieku, a pojedynki te traktowane się niemalże jak lokalne derby. W niedzielę wspomniane drużyny po raz ósmy spotkały się na zapleczu Ekstraklasy.
Mecz w Radomiu, co zrozumiałe, cieszył się ogromnym zainteresowaniem kibiców. Zapełniony kibicami stadion, a do tego wypełniona fanami Zielonych strefa kibica przy Placu Jagiellońskim, jasno pokazywały jak wielkie znaczenie i o jaką stawkę odbywa się dzisiejszy mecz.
Dominacja Radomiaka
Gracze z Radomia nie kalkulowali i od początku spotkania widać było, że nie zadowoli ich dający awans remis. Zieloni rozpoczęli mecz od mocnego uderzenia. Już w 2. minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Damiana Gąski pięknym strzałem głową piłkę w siatce umieścił Dawid Abramowicz. Szybko strzelony gol wywołał euforię wśród kibiców Zielonych. Na wypełnionym po brzegi stadionie kibice przygotowali specjalną oprawę. Po wielu miesiącach czuć było atmosferę piłkarskiego święta.
Korona próbowała wyrównać, jednak dobrze interweniowała obrona Radomiaka, a do tego gościom brakowało skuteczności jak przy strzale Jacka Kiełba., Radomiak nie kalkulował i dążył do powiększenia prowadzenia. W 22. minucie Mateusz Radecki po pięknym strzale trafił w poprzeczkę bramkę gości. Kilkanaście minut później w słupek z kolei po dośrodkowaniu z rzutu rożnego strzelił Gąska.
W 42. Minucie Radomiak zdobył drugiego gola. Po błędzie bramkarza Korony piłkę głową zgrywał Leandro, a futbolówkę w siatce z bliskiej odległości umieścił Radecki. W końcówce pierwszej połowy uderzał jeszcze Karol Angielski, ale minimalnie się pomylił.
Upragniony awans
Po zmianie stron gospodarze ciągle atakowali. Swoje szanse mieli Meik Karwot, a później Angielski i Abramowicz. Radomiak mecz miał pod pełną kontrolą. W dalszej fazie drugiej połowy w spotkaniu mniej już było ofensywnych akcji. W 78.minucie doszło do zamieszania na boisku i awantury między zawodnikami dwóch klubów. Obyło się jednak bez czerwonych kartek. Świętowali kibice, którzy przygotowali kolejną piękną oprawę. Ostatecznie do końca meczu wynik się nie zmienił. Radomiak odniósł w pełni zasłużone zwycięstwo i po 36 latach wrócił do Ekstraklasy!
Radomiak Radom – Korona Kielce 2:0 (2:0)
Dawid Abramowicz 2, Mateusz Radecki 41
Radomiak: Kochalski – Jakubik, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro, Kaput, Karwot, Radecki, Gąska (80. Bogusz) – Angielski (80. Sokół).
Korona: Zapytowski – Podgórski, Łukowski, Kiełb, Seweryś, Szpakowski (56. Rybus), Pervan (51. Petrović), Santos Oliveira, Szymusik, Lisowski, Zebić.
Żółte kartki: Karwot, Cichocki – Lisowski, Zebić, Podgórski, Rybus.
Sędziował: Piotr Lasyk (Bytom).
Źródło: radomiak.pl, Internet









