W pierwszych dnia sierpnia w lasach regionu radomskiego pojawiły się grzyby.
Na razie przeważają kurki, lecz wcale nierzadko zdarzają się także koźlarze, maślaki, kanie, a nawet borowiki i rydze.
– Opady deszczu, które w minionym tygodniu solidnie nawodniły wyschniętą ściółkę leśną w znacznej części Radomskiego, spowodowały pierwszy tego roku grzybowy wysyp. Dowodzą tego choćby masowe wpisy i fotografie zamieszczane w mediach społecznościowych. Sygnały o udanych grzybobraniach dochodzą z prawie wszystkich powiatów regionu. Przede wszystkim: przysuskiego, zwoleńskiego, szydłowieckiego, kozienickiego, lipskiego i radomskiego. Znacznie słabiej wygląda pod tym względem sytuacja w powiatach grójeckim oraz białobrzeskim, lecz musimy brać po uwagę, iż tam występuje wyraźnie mniejsze zalesienie terenu – opowiada gajowy, Edward Świercz.
Za najbardziej grzybowy miesiąc uchodzi wrzesień.
– Jest niemal regułą, że z nadejściem jesieni nierzadko można się potknąć o grzyby. I to zarówno spacerując po borach, jak i zagajnikach. Ale zazwyczaj pierwsze kurki, zwiastujące inaugurację sezonu dla grzybiarzy, pojawiają się już u schyłku czerwca. Natomiast koniec grzybobrań następuje w listopadzie, gdy wyrastają jeszcze gąski. Częściej te o brązowej barwie kapelusza, odporne na przygruntowe przymrozki, lecz ustępujące walorami smakowymi zielonym, szlachetniejszym i zdecydowanie mniej licznym – dodaje Świercz.









