Mężczyzna latał nad regionem na paralotni, gdy zauważył, że okolicy lasu unosi się gęsty dym. Natychmiast zadzwonił na numer alarmowy.
Pasja radomskiego policjanta trwa od sześciu lat. Zanim asp. Grzegorz Bartosiewicz zaczął latać na paralotni, w latach dziewięćdziesiątych był pilotem szybowców. To nie pierwszy raz, gdy zauważył pożar z powietrza.
O zdarzeniu, do którego doszło w minioną środę, 29 marca, poinformował Zespół Prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Radomiu. Funkcjonariusz po służbie, w trakcie lotu motoparalotnią, spostrzegł, że w okolicy gminy Głowaczów (pow. kozienicki) unosi się gęsty dym. Aspirant Bartosiewicz poleciał w jego kierunku.

„Funkcjonariusz skierował swoją motoparalotnię w okolice lasu nad miejscowość Cecylówka-Brzózka. Tam zlokalizował pożar – ogień objął trawy oraz drzewa. Natychmiast zawiadomił telefonicznie służby informując o niebezpieczeństwie” – relacjonują przedstawiciele Zespołu Prasowego KWP.
Dzięki informacji od policjanta na miejsce zadysponowano strażaków, którzy szybko ugasili ogień. Reakcja mundurowego z pewnością pozwoliła ocalić okoliczny las i teren przed rozprzestrzenieniem się ognia.

Ale to nie pierwszy raz, gdy Grzegorz Bartosiewicz reaguje “z powietrza” na zagrożenie pożarowe. W ubiegłym roku, również odbywając lot paralotnią, dostrzegł on pożar łąk w gminie Magnuszew. Wówczas także natychmiast zareagował zawiadamiając strażaków, dzięki czemu udało się ocalić okoliczną przyrodę i uniknąć rozprzestrzenienia się ognia.









![Powiat radomski: Katyńskie ofiary spod Radomia [galeria]](https://radomskie.info/wp-content/uploads/2022/04/aIMG_7506-1536x948_Easy-Resize.com_-360x180.jpg)
