Radomiak Radom przegrał z Cracovią 0-1 w 30. kolejce PKO Ekstraklasy. To druga z rzędu porażka drużyny w Radomia w odstępie tygodnia.
Radomiak Radom do piątkowego meczu przystępował z wolą przełamania zlej passy. Po porażce w Łęcznej podopieczni Dariusza Banasika spadli na 6. miejsce w tabeli, coraz bardziej komplikując sobie, wciąż realną, perspektywę gry w europejskich pucharach. Okazja do zdobycia pierwszych od 27 lutego trzech punktów była duża, gdyż na Narutowicza przyjechała Cracovia. Krakowski zespół w zasadzie ma już zagwarantowane utrzymanie, a z drugiej strony szanse na europejskie puchary ma już tylko iluzoryczne, więc gospodarze mogli liczyć, że przyjezdnym zabraknie odpowiedniej determinacji. Do tego w ostatnim meczu ligowym tych drużyn, to Radomiak był lepszy, co sprawiało, że w dzisiejszym spotkaniu ekipa z Radomia mogła realnie myśleć o zwycięstwie.
Skuteczny Myszor
W pierwszych minutach meczu w Radomiu to Cracovia nieznacznie przeważała. W 11. minucie strzelał Pelle van Amersfoort, ale został zablokowany. Kilka minut później doszło do wymuszonej zmiany, gdyż Filipe Nascimento wszedł za kontuzjowanego Luizao.
Na pierwszy celny strzał trzeba było czekać do połowy pierwszej części gry. W 24. minucie aktywny od początku Jakub Myszor z Cracovii dobrze nabiegł na piłkę odbitą po dynamicznej akcji oskrzydlającej i uderzeniem z pierwszej piłki otworzył wynik spotkania. Po chwili Radomiak mógł wyrównać, ale Karol Angielski po dośrodkowaniu Leandro nie trafił w bramkę Lukasa Hrosso. Gospodarze próbowali jeszcze w pierwszej połowie stwarzać zagrożenie, ale z tych prób nic konkretnego nie wynikało. Szansę miał m.in. w 38. minucie Goncalo Silva, ale niecelnie główkował. Statystyki po pierwszej części była wręcz dramatyczne dla Radomiaka, gdyż gospodarze nie oddali żadnego celnego strzału na bramkę!
Czerwona kartka dla Banasika
I chociaż drugą połowę Radomiak rozpoczął z animuszem, to jednak Cracovia stworzyła sobie pierwsza okazję do zdobycia gola. Próbkę umiejętności debiutującego w Ekstraklasie Mateusza Kochalskiego sprawdził w 48. minucie strzałem z dystansu Rivaldinho. Myszor mógł po raz drugi wpisać się w dzisiejszym spotkaniu na listę strzelców. Po zagraniu tego zawodnika z końcowej linii w 59. minucie piłkę w ostatniej chwili sprzed bramki wybił Mateusz Cichocki. W 65. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymał trener Radomiaka – Dariusz Banasik. Sytuacja gospodarzy stawała się coraz trudniejsza, tym bardziej, że po chwili Cracovia zdobyła bramkę. Na szczęście dla miejscowych kibiców sędzia nie uznał jednak trafienia.
Szanse Radomiak i duża kontrowersja w końcowce
W 75. minucie Radomiak miał świetną okazję do wyrównania. Ze skrajnej części pola karnego półwolejem uderzał Leandro, jednak po jego strzale futbolówka odbiła się tylko od zewnętrznej części słupka. Wreszcie gospodarze przełamali fatalną meczową statystykę i doczekali się pierwszego celnego strzału na bramkę. W 80. minucie z rzutu wolnego uderzał Jo Santos, jednak jego strzał obronił Hrosso. Radomiak wyraźnie wyczuł szansę na doprowadzenie do wyrównania. Szansę miał Dominik Sokół, ale strzelił obok bramki.
W 85. minucie doszło do sporej kontrowersji. Jak początkowo wydawało się w polu karnym Cracovii faulowany był Santos. Tego samego zdania był sędzia Damian Kos. Arbiter zmienił jednak, po analizie VAR, swoją początkową decyzję, a do tego jeszcze pokazał Brazylijczykowi żółtą kartkę za symulowanie. Gospodarze mogli mieć nadzieję, na wywalczenie punktu, gdyż do spotkania doliczono sześć minut. Piłkarze Radomiaka nie potrafili jednak znaleźć drogi do siatki Cracovii i to ostatecznie goście wywieźli z Radomia trzy punkty. Kryzys drużyny z Radomia trwa w najlepsze, a wizja w europejskich pucharach po tym meczu bardzo znacznie się oddaliła
Radomiak Radom – Cracovia 0:1 (0:1)
Jakub Myszor 24
Radomiak: 12. Mateusz Kochalski – 37. Gonçalo Silva (73, 22. Tiago Matos), 29. Raphael Rossi, 16. Mateusz Cichocki, 33. Dawid Abramowicz – 9. Leândro, 8. Luizão (15, 23. Filipe Nascimento), 35. Daniel Łukasik, 10. Mateusz Radecki (46, 13. Maurides), 20. Luís Machado (46, 11. Jô Santos) – 19. Karol Angielski (73, 97. Dominik Sokół).
Cracovia: 31. Lukáš Hroššo – 2. Cornel Râpă, 85. David Jablonský, 88. Matej Rodin, 5. Virgil Ghiță, 3. Michal Sipľak – 38. Jakub Myszor (76, 25. Otar Kakabadze), 6. Sylwester Lusiusz (71, 20. Karol Knap), 10. Pelle van Amersfoort, 80. Jewhen Konoplanka (71, 11. Michał Rakoczy) – 7. Rivaldinho (61, 22. Florian Loshaj).
Żółte kartki: Łukasik, Raphael Rossi, Jô Santos, Filipe Nascimento – Jablonský, Rodin.
Sędziował: Damian Kos (Gdańsk).
Widzów: 3663.
Źródło: sport.interia.pl, www.radomiak.pl








