W Areszcie Śledczym w Radomiu otwarto wystawę „Bić się do końca. Podziemie niepodległościowe w regionie radomskim w latach 1945 – 1950″.
Ekspozycja poświęcona jest polskiemu podziemiu niepodległościowemu w regionie radomskim, czyli powiatach radomskim, kozienickim i iłżeckim (północna część dawnego woj. kieleckiego). Na 31. planszach zaprezentowano najważniejsze wydarzenia z dziejów powojennej konspiracji. Wystawę przygotowało Oddziałowe Biuro Edukacji Publicznej w Lublinie, Delegatura w Radomiu pod kierunkiem Krzysztofa Bussego, Arkadiusza Kutkowskiego i Przemysława Ochnii. Wykorzystali oni dokumentację z zasobów Instytutu Pamięci Narodowej, radomskiego Archiwum Państwowego oraz kolekcji osób prywatnych. Osadzeni obejrzeli także film dokumentalny pt.”Zagończyk”.
Po wkroczeniu w styczniu 1945 r. Armii Czerwonej podziemie w Radomskiem organizowało się w oparciu o struktury i ludzi dawnego Inspektoratu Radom AK. W 1945 r. największym oddziałem partyzanckim na tym terenie było ugrupowanie Stefana Bembińskiego „Harnasia”. Wiosną 1945 r. działały tu także oddziały związane z ruchem narodowym, z których najważniejsze były jednostki ppor. Jerzego Radzika „Sochy” oraz ppor. Adama Gomuły „Beja”. W odpowiedzi na wzrost aktywności konpiratorów “władza ludowa” odpowiedziała represjami, jak i ogłoszoną w sierpniu 1945 r. amnestią. Półroku później z pow. puławskiego przybył tu stuosobowy oddział Franciszka Jaskulskiego „Zagończyka”. Był to początek zorganizowania struktur konspiracyjnych WiN, nazwanych Związkiem Zbrojnej Konspiracji, łączącym cywilne i zbrojne formy oporu. Po amnestii 1947 r. w podziemiu pozostali już nieliczni, a symbolicznym jego końcem w regionie radomskim była śmierć w sierpniu 1950 r. Aleksandra Młyńskiego „Drągala” i jego dwóch współtowarzyszy. Na wystawie wspomniano również o konspiracji młodzieżowej. W latach 1945–1956 w powiatach radomskim, kozienickim i iłżeckim działało około 20 takich organizacji, przez które przewinęło się blisko 200 osób.
Powojenna partyzantka niepodległościowa miała w Polsce największy zasięg spośród krajów, które po II wojnie światowej znalazły się w sowieckiej strefie wpływów. Jak szacują historycy, w momencie swojej największej aktywności – w 1945 r. – organizacje konspiracyjne w Polsce skupiały około 200 tysiecy osób, w tym 20 tys. w oddziałach leśnych. Dziś już nikt nie kwestionuje, że wysiłek tych ludzi wpisywał się w tradycje naszych powstań narodowych i wynikał ze sprzeciwu zarówno wobec celów, które w Polsce stawiali sobie komuniści, jak i praktyki ich rządów, nastawionych na eliminację polskich elit niepodległościowych. Zdecydowana większość Polaków nie chciała sowieckich porządków ustrojowych. Zwalczała je na polu politycznym, a gdy to się okazywało niemożliwe – także z bronią w ręku. Ale trzeba też pamiętać, że dla wielu Polaków partyzantka oznaczała po prostu dramatyczną walkę o życie w systemie, który nie tolerował jakiejkolwiek opozycji.
(TO-RT)
Źródło: ipn.gov.pl,internet









