Minęła 80. rocznica mordu we wsiach Karolin i Kazanów.
Obok ludności polskiej mieszkali tam koloniści niemieccy, nastawieni do Polaków nieprzyjaźnie. Szczególną wrogością wyróżniali się bracia Józef i Jakub Grammowie. Miejscowi koloniści wraz z funkcjonariuszami gestapo i żandarmerią z Radomia oraz żołnierzami Wehrmachtu pod pretekstem pomszczenia śmierci Józefa Jegiera, kolonisty z Karolina, dokonali pacyfikacji wsi. Jegier, żołnierz Wehrmachtu, został zabity przez nieznanych sprawców w lutym 1942 r. w Ranachowie, gdzie w czasie urlopu odwiedził swoją znajomą.
Rankiem 18 marca 1942 r. Niemcy dokonali masowych aresztowań Polaków. Duży oddział hitlerowców podzielił się na dwie grupy, które otoczyły Karolin wraz z przyległymi wioskami: Sydół, Wacławów i Ranachów oraz osadę Kazanów i wsie: Wielgie, Miechów, Ostrówek, Zakrzówek i Ostrownica.
Pierwsza grupa hitlerowców spędzała aresztowanych mężczyzn do szkoły w Karolinie, druga zaś do zabudowań Jakuba Gramma w Kazanowie. W szkole, gdzie mieścił się jednocześnie ewangelicki dom modlitwy, hitlerowcy przesłuchiwali aresztowanych, stosując bicie i tortury. W tym czasie kilku zatrzymanych Polaków, przeważnie z Karolina, kopało dół w polu po przeciwnej stronie drogi, gdzie mieściła się szkoła. Gdy dół był gotowy, nastąpiła egzekucja osób trzymanych dotąd w szkole. Egzekucję zmuszeni byli oglądać zarówno ci mężczyźni, którzy wykopali dół, jak i ludność specjalnie w tym celu spędzona.
Egzekucji dokonywał pluton złożony z 10 hitlerowców i dowodzącego oficera. Ze szkoły wyprowadzano aresztowanych po 5 osób, powiązanych za ręce, i ustawiano ich nad brzegiem dołu. Pluton egzekucyjny strzelał w tył głowy, a rannych dobijał z pistoletu dowodzący nim oficer. W ten sposób rozstrzelano kilkadziesiąt osób. Ponadto podczas aresztowań we wsi Ranachów hitlerowcy zastrzelili na miejscu 3 osoby: Marcina Rudnego i jego dwóch synów, Jana i Władysława, oraz zakłuli bagnetami na śmierć Jana i Władysława Wawrzaków.
Druga grupa niemieckich oprawców, spędziwszy około 300 zatrzymanych mężczyzn do zabudowań Jakuba Gramma, po sprawdzeniu personaliów wybrała tych, którzy figurowali na liście sporządzonej przez Gramma i popędziła ich w kierunku wsi Kroczów. W odległości ok. 400 m od Kazanowa, na polu pod laskiem, osoby te Niemcy zatrzymali. Tu już był wykopany dół przez Żydów, będących pod strażą niemiecką. Przed dołem w pierwszej kolejności hitlerowcy kazali położyć się twarzą do ziemi Żydom, których następnie strzałem w tył głowy zabijali pojedynczo i wrzucali do dołu. Zginęło ich 16.
Następnie zbrodniarze niemieccy rozstrzeliwali Polaków, zabito ich również 16. Tego jeszcze dnia aresztowali w Kazanowie księdza Kasińskiego, nauczycieli: Kazimierza Komorowskiego i Lecha, oraz komendanta policji granatowej Piwowarskiego, wszyscy zostali wywiezieni do więzienia w Radomiu, skąd już nie powrócili. Inne zatrzymane osoby zostały zwolnione do domów.
Po upływie roku zwłoki pomordowanych w obu miejscach egzekucji hitlerowcy odkopali i spalili. Miejsce egzekucji w Kazanowie zostało upamiętnione pomnikiem. Sprawcy zbrodni nigdy nie zostali ukarani.
Źródło: J. Fajkowski, J. Religa “Zbrodnie hitlerowskie na wsi polskiej 1939-1945”. internet









