Radomiak w hicie 18. kolejki PKO Ekstraklasy pokonał w sobotę u siebie Lecha Poznań 2:1. Tym samym drużyna z Radomia odniosła 6. zwycięstwo z rzędu.
Sobotni mecz w Radomiu z pewnością elektryzował kibiców. Na boisko największej rewelacji tego sezonu PKO Ekstraklasy, a więc Radomiaka, przyjechał lider tabeli i jeden z najpoważniejszych kandydatów do tytułu mistrza Polski – Lech Poznań. Dodatkowym smaczkiem sobotniej potyczki był fakt, że trener poznaniaków – Maciej Skorża pochodzi z Radomia i nie kryje się z tym, że kibicuje Radomiakowi.
Przed samym sobotnim meczem odbyła się miła uroczystość – statuetką Młodzieżowca Miesiąca uhonorowano bramkarza radomskiej drużyny – Filipa Majchrowicza. Gospodarze do meczu wyszli odważnie, z dwoma napastnikami w składzie.
Dominacja Radomiaka w pierwszej połowie
Początek spotkania był dosyć senny. Radomiak utrzymywał się przy piłce i nie pozwalał gościom na zbyt wiele. W 10. minucie po wrzucie z autu Dawida Abramowicza celnie w bramkę Lecha główkował Mateusz Cichocki, ale zrobił to zbyt lekko, aby zagrozić Filipowi Bednarkowi. Minutę później gospodarze egzekwowali rzut wolny z 20. metra, po świetnej akcji Filipe Nascimento. Do piłki podszedł sam poszkodowany, jednak trafił w mur. Gospodarze domagali się jeszcze rzutu karnego po zagraniu ręką, ale sędzia pozostał nieugięty. Dwie minuty później doszło do bardzo podobnej sytuacji. Gracze Radomiaka znów dopatrzyli się zagrania rękę w we własnym polu karnym Jespera Karlströma. Tym razem jednak sędzia Jarosław Przybył po analizie VAR podyktował karnego dla radomskiego zespołu. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Karol Angielski i pewnym strzałem wyprowadził swój zespół na prowadzenie.
Radomiak po strzeleniu golu nie cofnął się do defensywy. W 19. minucie Maurides zbyt długo zwlekał z podaniem, przez co gospodarze stracili szansę na kolejną dogodną okazję. W 21. minucie po prostej stracie piłki Radomiaka najpierw swoją szansę miał Radosław Murawski, a później Adriel Ba Loua, ale pewnie interweniował Filip Majchrowicz. Minutę później dobrze w polu karnym Radomiaka dobrze interweniował Abramowicz. Chwilę później z 40. metra uderzał Murawski, ale strzał ten nie sprawił problemów Majchrowiczowi.
W 30. minucie kapitalną akcję przeprowadził Radomiak. Najpierw Angielski wygrał walkę w środku pola, Machado podał prostopadle do Abromowicza, ten zagrał płasko wzdłuż pola karnego, a tam Maurides pewnym strzałem podwyższył prowadzenie. Dwie minuty później gospodarze znów mieli swoja szansę, ale zbyt słaby strzał oddał Machado. Piłkarze Lecha byli bezradni i nie potrafili się przeciwstawić świetnie grającym gospodarzom. Co prawda w 35. minucie nerwowo było w polu karnym gospodarzy, ale to przez niepewną interwencję niezawodnego do tej pory Majchrowicza. W 40. minucie dobrej okazji do kontry nie wykorzystali gospodarze. Leandro zagrał do Machado, ale ten skiksował i ostatecznie piłka nie trafiła do Angielskiego. Lech ciągle nie potrafił poważnie zagrozić bramce Radomiaka. Co prawda w końcówce pierwszej części meczu, po indywidualnej akcji Jakuba Kamińskiego mogło być groźnie w polu karnym Radomiaka, jednak skutecznym wślizgiem popisał się Raphael Rossi, czym zażegnał niebezpieczeństwo.
Ostatecznie po pierwszych 45. minucie pełna dominacja Radomiaka i całkowicie zasłużone dwubramkowe prowadzenie z Lechem.
Karny i nerwowa końcówka
Zaraz po przerwie dobrą okazję mieli gospodarze ale strzał Mauridesa wybił Thomas Rogne. Chwilę później to Lech groźnie zaatakował, jednak Mikaela Ishaka zatrzymał skuteczny tego dnia w obronie Rossi. W 52. minucie po akcji gości pewnie interweniował golkiper Radomiaka. Minutę później gospodarze po raz trzeci tego dnia sygnalizowali zagranie ręką w polu karnym gości. Tym razem sędzia nie wskazał jednak na jedenasty metr. Z czasem coraz częściej do głosu zaczął dochodzić Lech, ale brakowało konkretów pod bramką Radomiaka. Poznaniakom brakowało dobrego wykończenia akcji, a do tego świetnie w obronie grał Radomiak. Gospodarze bardziej niż w pierwszej połowie cofnęli się, przez co spotkanie się wyrównało. Lech jednak nie radził sobie w ataku pozycyjnym. W 71. minucie, po dość przypadkowej akcji, Lech mógł strzelić kontaktowego gola. Po strzale wprowadzonego wcześniej Daniego Ramireza i rykoszecie po odbiciu od João Amarala, z linii bramkowej piłkę wybijał Cichocki.
W 75. minucie doszło do kolejnego już w tym meczu zagrania ręką, ale tym razem przez gracza gospodarzy – Damiana Jakubika. Sędzia nie miał wątpliwości i podyktował rzut karny dla Lecha. Pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Ishak. Po zdobyciu gola Lech uwierzył, że jeszcze może punktować w dzisiejszym meczu i zepchnął gospodarzy do defensywy. W 80. minucie świetnie dośrodkował Ramirez, ale nikt z jego kolegów z drużyny nie wykończył tej akcji. Kilka minut później dwukrotnie dobrze interweniował Majchrowicz. W doliczonym czasie gry Radomiak znów imponował świetną grą w defensywie. Ostatecznie Lech mimo ataków nie zdołał doprowadzić do wyrównania. Tym samym Radomiak odniósł już 6. zwycięstwo z rzędu! Co godne podkreślenia faworyzowany Lech w dwóch meczach tego sezonu z radomską drużyną zdołał ugrać zaledwie punkt Kolejne spotkanie Radomiak rozegra we wtorek, 14 grudnia, z Piastem Gliwice.
Radomiak Radom – Lech Poznań 2:1 (2:0)
Karol Angielski 16 (k), Maurides 30 – Mikael Ishak 77 (k)
Radomiak: Majchrowicz – Jakubik, R. Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro (86. Bogusz), Kaput, F. Nascimento (86. Karwot), Machado (80. Rondon) – Angielski (90. Sokół), Maurides (80. Cele).
Lech: Bednarek – Czerwiński, Salamon, Rogne, Douglas (86. Pereira) – Ba Loua (46. Skóraś), Karlstrom (62. Ramirez), Murawski (46. Kvekveskiri), Amaral (72. Sobiech), Kamiński – Ishak.
Żółte kartki: Maurides, Kaput, Angielski – Douglas.
Sędziował: Jarosław Przybył (Kluczbork).
Widzów: 4491.
Źródło: www.radomiak.pl, sportowefakty.wp.pl, Internet







![Radom: Minimurale na Resursie już są! [GALERIA]](https://radomskie.info/wp-content/uploads/2022/06/289322426_412315504258951_3961378177352777836_n_Easy-Resize.com_-360x180.jpg)

